ŚWIĄTE-CZNA ODA DOJARKA // wielka____moc 2020



Nie wie o tem Zus ni Zbowid
Skąd się wziął ten straszny covid.
Ale wie to jeż i lis,
Żeś nas w końcu wkurwił, pis!

Choć nie wkurwiał wszystkich wkoło,
To przestało być wesoło.
Zamiast iść do urn wyborczych
Wsadzić chcesz nas do urn zbiorczych?!

Nim to zrobisz – pomyśl krzynkę,
Bo ja mam niedużą skrzynkę,
Nie pomieści męża stanu,
Tak wielkiego Gran PADdano…

Nie poniesie też listonosz
Wieści mej pod jej biustonosz –
Że się nie nadaje teraz
Żona pana reżysera.

Niech to będzie nawet przytyk:
Żaden teraz nam polityk
Niepotrzebny tak, jak ona –
Odporności upragniona!

Ech, wy ludzie, czy wam nie żal
Zwalać win na nietoperza,
Na łuskowca, czy na Tuska,
Co wam się zrobiło w mózgach?

Nawet u Wojciecha MaNNa
Trwa domowa kwarantaNNa.
Ale żoliborski duce
Pomysłami w naród tłucze.

Na wyborcze komitety
Daje kasę on, niestety.
Można było na szpitale,
Aleś nie pomyślał w(c)ale.

Wciąż wymyśla różne bzdury
Narodowi w czas ponury.
Karze srogo: mandat, odstęp!
I do lasu zabrał dostęp.

Jednak maszeruje żwawo
Wieniec niosąc ci Warszawo,
I gromadząc się tak licznie.
No po prostu, kurwa, ślicznie!

Zlituj że się drogi Jarku,
Choć nie możesz iść do parku,
To po rozum idź do głowy.
Może masz dwubiegunowy?!

Weź pobiegaj po ogródku
Aż do skutku i tych smutków
Oszczędź nam, rodaków masie.
Wątpisz? A ja mówię – da się!

W święta padnij na kolanka –
Bolą, wiem, najgorzej z ranka.
Odmów za nas twe paciorki
I poluzuj swe pisiorki…

Kicha na nas rząd wybrany,
Czyś ty – zawirusowany?
Nośże gacie, przypnij szelki
I zaprowadź spokój wszelki.

Jeśli rządzić dalej pisie
Chcesz, to weź ogarnij ty się.
Odstąp sprawy, zrób to snadnie,
Bo korona w końcu spadnie.

Wirus świrus, panie prezes
Nie wódź nas na pogorszenie,
Ale nas zbaw ode złego!
Jeszcze szansa jest, kolego…

Stoją porty, stoją tiry,
Nie śpią wirusowe zbiry,
No i chodzi plotka w necie,
Że zwierzęta też już gniecie.

Więc czuj duch, bo będzie nędza,
Jak potwierdzi to Szumowski,
Że Sars 2 – z wyroków boskich –
Kaczek także nie oszczędza!


😉

FP, przed Wielkanocą 2020
wszelkie prawa zastrzeżone

Adnotacja. Krytyków literackich ubiegnę. Zapewne zauważyli, bystrzy, że raz zwracam się do partii („pis”), innym razem do jej prezesa i że to się właściwie zlewa w jedno. Prezes utożsamiany jest z partią i na odwrót.
No tak, prawda. A co, jest inaczej?

Wyszczekany blog multimedialny Filipa Przybylskiego. Skocz też na filipprzybylski.pl i bajchi.pl