ARTYSTA ∞ _Manifest

Artysta jest kimś kto  d z i e j e  s i ę.  Artysta to nie niewydarzony pajac, który snuje się po zakamarkach swojej duszy, zaglądając do miejsc, których nie-artysta nie tyka i obchodzi szerokim łukiem, bo coś go może pogryźć. Artysta to nie tchórz, który rezygnuje z siebie dla splendorów i braw. Artysta jest kimś kto się dzieje. Jest przyjacielem swojej duszy. Niczym naczynie alchemiczne gotów na przelanie jej tęsknot i rozlicznych zamówień. Wspierają się wzajemnie i komunikują, robią dla siebie wiele różnych rzeczy:

– dać duszy piękno; dać artyście dostęp do nienazwanego; dać duszy się przejawić; dać człowiekowi odczuć lekkość – w kontraście do materialnej ciężkości. Udany duet.
Pod warunkiem, że zostanie uznane co następuje:

Artysta ma słuchać duszy.
Dusza jest wolna.
Dusza nic nie musi.
Jeśli artysta chce doświadczyć prawdy i wolności, ma pójść za duszą. Mniej walki
o, więcej pójścia za.
To co jest „bez sensu”, bywa czystym pięknem i z sensem na całe szczęście ma niewiele wspólnego.

Przejawione dzięki duszy piękno i prawda idzie w ludzi. Trzeba się tym dzielić, by przypominać sobie i innym kim naprawdę jesteśmy, do czego jesteśmy stworzeni, po cośmy tu przyszli – my, ludzie. Artysta ma być posłannikiem duszy. Jeśli transmituje jej autentyczny smutek i dzieli się nim, to prezentowanie go jest usprawiedliwione tylko w przypadku, gdy jest prawdziwe i zawierające jakąś szczególną naukę. Jeśli to tylko beznadziejne portrety duchowych nieudaczników, finał opowieści zaś to pogorszenie ich sytuacji lub śmierć, a wszystko bez odpowiedniego komentarza, powinno się zakazać emisji i wystawień takiej „sztuki”. Ta ma zupełnie inne cele. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Miast wbijać człowieka w ziemię, dołować, ma go nad ziemię unosić, dawać nadzieję, mądrość, miłość, radość, wzruszenie, piękno… Jednym słowem – nieść prawdę. Zrobiono ze sztuki śmietnik, na który mnóstwo frustratów wystawia dziś swoje zażalenia do życia, a co gorsza, Stwórcy. Skoro jesteśmy synami i córkami Boga i stworzeni na jego podobieństwo, czy on chce, by było nam źle? To zbyt łatwe, by było prawdziwe, łatwo też dać się na to złapać. Artyści, dajcie ludziom radość, dajcie piękno, prawdę, budujcie ludzi, zlepszajcie, unieście 3cm. nad ziemię – to o wiele trudniejsze, niż epatować ludzkimi niepowodzeniami dla samego efektu. Tego dziś oczekuję od sztuki: wzruszenia i radości, dawania nadziei, ożywiania serca. Smutek i frustracja ukazywane we współczesnej sztuce powiększają tylko ich obszar w świecie. Działają głównie destruktywnie, choć są łatwe w transmisji. Zrobienie dobrej komedii jest o wiele trudniejsze niż pokazywanie „prawdziwego dramatu” – wywlekania bebechów na wierzch, miotania się bez celu po scenie życia przez rozgoryczonych bohaterów.

Sztuka ma ludzi zlepszać, na gorszenie szkoda czasu.

Dlaczego uważam, że to takie ważne? Dlaczego posłannictwo i ważna rola artystów? Swego czasu opracowano wzór przepływu nowych idei w świecie. W tej piramidce na szczycie znaleźli się artyści, którzy najlepiej wyczuwali co się dzieje, co nowego nadchodzi. Wyczuwali pismo nosem co idzie o style, tendencje, zagrożenia. Mam na myśli tych z żywym sercem, z uruchomionym czuciem. Dalej idee te spływały do naukowców i odkrywców, dopiero potem docierały do władców, dziś zwanych politykami.

A zatem – jest o co się starać. Dać możliwość zaistnieć duszy, posłuchać intuicji, dać pierwszeństwo wspartemu rozumem czuciu. A zatem – ja też tak chcę. Chcę tak.

We Wszechświecie nie ginie nic. Jedynie głupcom na rubieżach swej głupoty trudniej znaleźć powrotną drogę
do mądrości.

Pięknego dnia!  

…się napisało,
Filip Przybylski

Warszawa, w listopadzie 2012

                        

Foto: ołtarz w cerkwi Wasyla Błogosławionego, Moskwa.

Wyszczekany blog multimedialny Filipa Przybylskiego. Skocz też na filipprzybylski.pl i bajchi.pl